Wywiad z Martyną
wstecz

Martyna: w krajach wysoko rozwiniętych "kino domowe" to osobny, specjalnie przystosowany do tego pokój. Jak możemy w stuprocentowo intymnych warunkach oglądać ulubione filmy, jeżeli nie posiadamy takiego pokoju?
Arek: Najbardziej istotny jest dobór odpowiedniego sprzętu. W prawdziwym kinie domowym, podobnie jak w tym normalnym obraz jest wyświetlany na białym ekranie bezpośrednio z projektora. Ten jest umiejscowiony na tylnej ścianie pomieszczenia, pod sufitem lub jeśli wybierzemy wersję designerską, stanowi element dekoracyjny specjalnego stolika.
Martyna: No dobrze, ale przecież na rynku dostępne są duże telewizory z dodatkowymi głośnikami i odtwarzaczem DVD? Czy nie jest to tańsze i prostsze w obsłudze?
Arek: Takie urządzenia są oczywiście u nas formą najpopularniejszą. System jest po prostu wkomponowany w salon apartamentu lub "kącik telewizyjny" willi. Obraz oglądamy na zwykłym telewizorze lub monitorze plasmowym, a na półce stoi odtwarzacz DVD i amplituner. Przy okazji oprócz wyśmienitej jakości urządzenia takie oferują wspaniały wygląd. Podnosi to komfort wypoczynku w otoczeniu pięknych przedmiotów. Jednak jest to nadal duży telewizor, a nie kino.
Martyna: Rozumiem, że zmierzasz do tego, że jeżeli chce się mieć prawdziwą świątynię kina trzeba o niej pomyśleć wcześniej.
Arek: Tak, nawet na poziomie planowania budowy domu lub jego aranżacji. Czy wiesz, że komplet prawdziwego kina domowego może być alternatywą ogromnego telewizora? A mając rolety na oknach i biały ekran wysuwający się z sufitu możesz zaprosić przyjaciół i zaserwować im prawdziwy seans kinowy.
Martyna: Czy istnieje jakaś generalna zasada dotycząca wyboru sprzętu?
Arek: Tylko jakość. Ma sprawiać przyjemność i to przez wiele lat. Jeśli więc ma służyć relaksowaniu się, a nie denerwować zniekształceniami i fatalnym obrazem, należy zainwestować w wyposażenie odpowiedniej jakości i renomowanej marki. Gdy oglądasz film albo słuchasz ulubionej muzyki, możesz się czuć jak w Klinice Dźwięku.
Usłyszał i zanotował Maciej Piwnicki
